|
Drogi G�osie Gateway! W ubieg�� �rod� przechodzi�em sobie przez parking w supermarkecie Safeway (dok�d uda�em si�, by odda� moje kartki �ywno�ciowe) i w drodze do wahad�obusu, kt�rym mia�em pojecha� do domu, zobaczy�em nagle nieziemskie zielone �wiat�o. Ko�o mnie wyl�dowa� nieznany pojazd kosmiczny. Wysiad�y z niego cztery pi�kne, ale bardzo drobne kobiety w przezroczystych bia�ych sukniach, kt�re obezw�adni�y mnie przy pomocy promienia parali�uj�cego. Przez dziewi�tna�cie godzin przetrzymywa�y mnie zwi�zanego na pod�odze swego statku. W tym czesie zosta�em poddany pewnym poni�aj�cym praktykom natury seksualnej, kt�re pomin� milczeniem. Przyw�dczyni tej czw�rki Maria Glow-Fawn o�wiadczy��, �e ich rasie , podobnie jak naszej, nie uda�o si� jeszcze poskromi� w sobie pewnych atawizm�w. Przyj��em te przeprosiny i zgodzi�em si� na przekazanie na Ziemi� czterech komunikat�w. Pierwszy i Czwarty mog� zosta� wyjawione dopiero w odpowiednim czasie. Komunikat Drugi przeznaczony jest dla kierownika budowy mojego apartamentu. Trzeci skierowany jest do mieszka�c�w Gateway i sk�ada si� z trzech cz��ci: nale�y po�o�y� kres 1. paleniu papieros�w; 2. nauce koedukacyjnej do co najmniej drugiej klasy liceum; 3. wszelkim badaniom Kosmosu. Jeste�my pod obserwacj�. Harry Hellison, Pittsburgh |
|
Czasami t�amsisz, czasem poparzysz, A czasem rozgniatasz na proch, Czasem nam miark� forsy odwa�ysz, Cho� zawsze przera�asz na wskro�. Zgadzamy si� na to, co mo�e si� sta�, Ale ju� pora, Heechu, by� wzbogaci� nas. |